Oferta handlowa
Układa treść oferty dla firmowego klienta — zakres, cena, warunki płatności, termin ważności — i nie dopisuje niczego, czego mu nie podałeś.
Dla kogo
Freelancerzy, jednoosobowe działalności, dwu- i trzyosobowe firmy usługowe, rzemieślnicy, małe agencje, biura projektowe. Każdy, kto wysyła oferty mailem i nie ma handlowca ani działu marketingu.
Ile Ci to oszczędza
Pierwsza oferta dla nowego klienta potrafi zająć całe popołudnie, a spora część tego czasu schodzi na patrzenie w pusty dokument i zastanawianie się, od czego zacząć. Ze skillem zostaje kilkanaście minut na wyrzucenie z siebie faktów i drugie tyle na uzupełnienie luk. To szacunek redakcji, nie pomiar.
Realny zysk jest jednak gdzie indziej. Trzy braki, które w ofercie kosztują najwięcej, to cena bez oznaczenia netto lub do zapłaty, brak terminu ważności i brak zapisu o płatności. Skill pilnuje każdego z nich, zanim wyślesz.
Przykład z życia
Karolina prowadzi dwuosobowe studio graficzne. Wysyła fundacji ofertę na nową identyfikację wizualną: „Kompleksowy rebranding — 14 000 zł”.
Skill wyłapuje cztery rzeczy. Przy kwocie nie ma oznaczenia, a fundacja może VAT-u nie odliczać — więc skill pyta Karolinę o stawkę i o to, czy 14 000 zł to netto, czy kwota do zapłaty. Sam nic nie dolicza, bo nie zna ani stawki, ani tego, czy odbiorca odlicza podatek od tego zakupu. „Oferta ważna 30 dni” nie ma daty wysyłki, więc za kilka tygodni ktoś zadzwoni z pytaniem, czy cena nadal obowiązuje. Nie ma słowa o płatności, a przy poprzednim kliencie Karolina czekała na przelew 60 dni — skill każe napisać wprost, ile dni i od czego liczonych. I jedno zdanie: „jesteśmy jedną z najlepszych pracowni w regionie” — skill je wycina i pyta, czy może w to miejsce wstawić liczbę, którą Karolina podała w notatce: 40 projektów identyfikacji od 2019 roku.
Cenę Karolina ustala sama. Skill nie proponuje kwoty i nie mówi, czy 14 000 zł to dużo.
Jak po polsku
Zbudowany pod polskiego odbiorcę biznesowego i pod polski sposób rozliczania.
Pilnuje różnicy między pismem z kompletem warunków, gotowym do przyjęcia bez dalszej rozmowy, a takim, które zostawia miejsce na doprecyzowanie — i mówi Ci, którą wersję układa. Rozdziela netto od kwoty do zapłaty i pyta, czy odbiorca odlicza VAT od tego zakupu, zamiast wnioskować to z jego formy prawnej. Nie dolicza VAT-u, którego nie podałeś. Wymusza datę dzienną zamiast „ważne 30 dni”. Przy warunkach płatności pokazuje, kiedy realnie zobaczysz pieniądze, i każe napisać wprost, od którego zdarzenia biegnie termin — od otrzymania faktury, od jej wystawienia czy od odbioru prac — bo bez tego każda strona liczy od czego innego. Wie, że w stopce polskiej oferty ma być NIP i komórka, a numer konta dopiero na fakturze.
Wyrzuca też zwroty, których polski odbiorca firmowy nie czyta od dawna: „indywidualne podejście”, „kompleksowa obsługa”, „wieloletnie doświadczenie”, „szyte na miarę”.
Czego potrzebujesz
Dowolny płatny plan Claude i materiały, na których ma pracować — notatka z rozmowy, opis usługi, stara oferta albo zapytanie od klienta, w pliku lub wklejone jako tekst. Nic poza tym.
Gdzie działa
Plik jest zgodny z otwartym standardem Agent Skills, więc ten sam folder działa w wielu narzędziach. „Format zgodny” znaczy, że powinien zadziałać, ale nie uruchomiliśmy go tam sami — a piszemy tylko o tym, co sprawdziliśmy.
Na czym się wywala
- Jest tak dobry, jak to, co mu dasz. Z trzech zdań o usłudze wyjdzie szkielet z ośmioma lukami, nie gotowa oferta. Skill powie to wprost i zatrzyma się na pytaniach, zamiast zapełnić puste miejsca prawdopodobnie brzmiącą treścią. Dla części osób to będzie rozczarowanie.
- Nie sprawdzi, czy Twoje dane są prawdziwe. Pilnuje tylko tego, żeby każda liczba pochodziła od Ciebie. Jeśli podasz mu termin, którego nie dowieziesz, albo referencję, na którą klient się nie zgodził, wstawi je bez mrugnięcia. Weryfikacja zostaje po Twojej stronie.
- Przejmie błędy ze starej oferty. Gdy wkleisz poprzednie pismo jako podstawę, potraktuje jego treść jako Twoje fakty. Nieaktualną cenę, wygasły certyfikat albo zdanie o kliencie, z którym już nie pracujesz, przepisze dalej, jeśli sam ich nie zgłosisz.
- Nie wie, co ten klient już od Ciebie dostał. Nie ma pamięci poprzednich wysyłek. Nie rozpozna, że tej samej firmie wysłałeś podobną ofertę trzy miesiące temu, i nie ostrzeże, że nowa cena jest z tamtą sprzeczna.
- Nie zaprojektuje pliku. Układa treść. Nie zrobi PDF-a z układem graficznym, logo, tabelą cenową ani wizualizacji. To zostaje po Twojej stronie albo po stronie grafika.
- Nie powie Ci, czy oferta zadziała. Nie ma danych o skuteczności — ani Twojej, ani rynkowej. Wskaże, co jest niejasne i czego brakuje. Nie policzy szansy na odpowiedź.
Czego ten skill nie robi celowo
Nie doradza wysokości ceny — ani kwoty, ani widełek, ani „ile się zwykle bierze”. Dostaje kwotę gotową i układa tylko sposób jej podania; od rozkładania ceny na czynniki jest osobny skill, Wycena usługi. Nie wymyśla referencji, liczby klientów, lat na rynku, certyfikatów, parametrów ani procentowych efektów. Nie obiecuje w Twoim imieniu, że klientowi wzrośnie sprzedaż. Nie pisze klauzul prawnych — zastrzeżeń, gwarancji, kar, zapisów o prawach autorskich — i nie odpowiada na pytanie, czy Twoja oferta jest „wiążąca”. Nie obsługuje przetargów publicznych ani postępowań z formularzem zamawiającego — tam decyduje poprawne wypełnienie dokumentu, nie treść pisma; skill to rozpozna i powie od razu.
To są granice postawione świadomie i to one są tu produktem. Model, który zapełni każdą lukę czymś, co brzmi profesjonalnie, wygeneruje Ci ofertę w dziesięć sekund — razem z certyfikatem, którego nie masz, i liczbą klientów, której nie sprawdzisz przed wysyłką. Ta oferta wyjdzie od Ciebie i to Ty będziesz ją tłumaczyć na spotkaniu. Skill, który zamiast tego dopisuje [DO UZUPEŁNIENIA] i zadaje pytanie, jest wolniejszy i uczciwszy.
Instalacja
Materiał informacyjny. Nie zastępuje porady prawnej, podatkowej ani kadrowej.