Przed podpisem NDA
Tłumaczy umowę o zachowaniu poufności po ludzku — co objęto tajemnicą, na jak długo, ile kosztuje wpadka i co jeszcze ukryto w dokumencie poza poufnością.
Dla kogo
Freelancerzy i małe agencje, którym duża firma wysyła swoje NDA przed pierwszym spotkaniem. Programiści i graficy podpisujący dokumenty przed rozmową o projekcie. Właściciele małych firm wchodzący w rozmowy o przejęciu, inwestycji albo przetargu. Kandydaci do pracy, którym NDA podsuwa się przy rekrutacji.
Ile Ci to oszczędza
NDA wygląda na trzy strony formalności, więc podpisuje się je na kolanie — i to jest cały problem. Uważne przeczytanie takiego dokumentu ze zrozumieniem zajmuje 30–40 minut i tak zwykle kończy się przeoczeniem zapisu o portfolio albo mnożnika „za każde naruszenie”.
Ze skillem to kilka minut do listy konkretów i kilku pytań do prawnika. Nie zastępuje prawnika — sprawia, że rozmowa z nim trwa kwadrans, bo przychodzisz z pytaniami zamiast z plikiem.
Przykład z życia
Marek projektuje interfejsy, prowadzi jednoosobową działalność. Spółka technologiczna wysyła mu czterostronicowe NDA przed rozmową o projekcie wartym 12 000 zł miesięcznie, z prośbą o podpis do jutra.
Skill pokazuje cztery rzeczy. Kara wynosi 50 000 zł za każde naruszenie — trzy nieostrożne zdania to trzy kary, czyli ponad rok pracy przy tej stawce. Definicja informacji poufnych obejmuje sam fakt prowadzenia rozmów, a poufność ma obowiązywać pięć lat po ich zakończeniu — więc przez ten czas Marek nie wpisze tego klienta do portfolio ani nie wspomni o nim rekruterowi. W § 6, pod nagłówkiem o poufności, siedzi zakaz świadczenia usług dla podmiotów z tej samej branży przez 24 miesiące po zakończeniu współpracy, bez wynagrodzenia. A dokument ma zostać podpisany imieniem i nazwiskiem, nie danymi firmy.
Marek nie dowiaduje się, czy to podpisać. Dowiaduje się, o co zapytać, zanim to zrobi.
Jak po polsku
Zbudowany pod polskie realia, nie przetłumaczony z angielskiego poradnika.
Skill pokazuje, ile kara z Twojego dokumentu znaczy przy Twojej stawce, i sprawdza, czy podpisujesz danymi firmy, czy imieniem i nazwiskiem — bo od tego zależy, z czego ta kara zostanie zapłacona. Sprawdza, czy zakaz mówienia o stawce nie blokuje rozmowy z księgową i bankiem, i czy zakaz zgłaszania nieprawidłowości nie jest obwarowany karą — i zamienia jedno i drugie w pytanie do prawnika. Zna różnicę między skanem podpisu, podpisem zaufanym z Profilu Zaufanego a podpisem kwalifikowanym oraz to, co się dzieje, gdy dokument zastrzega dla zmian formę pisemną, a zespół wszystko ustala mailem. Sprawdza, czy pod nazwą poufności nie ukryto zakazu konkurencji albo przeniesienia praw do pomysłów. Zwraca uwagę na obowiązek usunięcia wszystkich kopii, który zderza się z tym, że część dokumentów trzeba trzymać dla księgowości.
Osobno pilnuje rzeczy, w której narzędzia mylą się najczęściej: bezterminowa poufność sama w sobie nie jest wadą. Przy recepturze, cenach zakupu czy bazie dostawców jest normalna, bo taka informacja nie traci wartości po trzech latach. Problemem robi się dopiero w połączeniu z definicją obejmującą wszystko, co usłyszysz.
Czego potrzebujesz
Dowolny płatny plan Claude i dokument w PDF, w Wordzie albo wklejony jako zwykły tekst. Nic poza tym — żadnych konektorów ani konfiguracji.
Gdzie działa
Plik jest zgodny z otwartym standardem Agent Skills, więc ten sam folder działa w wielu narzędziach. „Format zgodny” znaczy, że powinien zadziałać, ale nie uruchomiliśmy go tam sami — a piszemy tylko o tym, co sprawdziliśmy.
Na czym się wywala
- Sam dokument bywa objęty poufnością. Wiele NDA obejmuje tajemnicą własną treść i sam fakt rozmów. Skill ostrzeże Cię o tym jednym zdaniem, ale robi to już po tym, jak treść została wklejona. Jeśli sprawa jest poważna, przeczytaj dokument najpierw sam i wklej tylko fragment, który Cię niepokoi.
- Nie wie, co w Twojej branży jest naprawdę tajemnicą. Ocenia szerokość definicji z samego tekstu. Nie powie, czy lista objętych informacji jest przesadzona jak na to, co realnie zobaczysz — bo nie wie, co zobaczysz.
- Załączniki i polityki. NDA często odsyła do „Polityki Bezpieczeństwa Informacji” albo załącznika z listą informacji chronionych. Bez tych plików analiza jest powierzchowna i skill to zaznaczy, ale nie zgadnie, co w nich było.
- Nie oceni, czy już coś naruszyłeś. Czyta dokument, nie Twoją historię. Nie wie, komu i co powiedziałeś, komu pokazałeś makiety ani co wisi na Twojej stronie.
- Klauzula poufności w środku dużej umowy. Przeczyta ją, ale reszta umowy zostanie nieprzejrzana — powie to wprost i skieruje do skilla „Czerwone flagi w umowie”.
- Prawo obce. NDA od zagranicznej spółki, poddane prawu obcemu i arbitrażowi, rozpozna i uprzedzi — ale nie przeanalizuje.
Czego ten skill nie robi celowo
Nie pisze NDA, nie proponuje poprawek, nie układa listy zapisów do wykreślenia, nie pisze maila do drugiej strony i nie odpowiada na pytanie „czy ten zapis jest ważny”. Nie mówi też „możesz podpisać”. Jeśli poprosisz — odmówi i wróci do wyjaśniania.
Ta granica jest postawiona świadomie. Narzędzie, które generuje klauzule poufności, wchodzi w buty prawnika i zostawia Ci odpowiedzialność za skutki. To narzędzie robi coś węższego i uczciwszego: sprawia, że wiesz, co podpisujesz, i wiesz, o co zapytać, zanim odeślesz skan.
Instalacja
Materiał informacyjny. Nie zastępuje porady prawnej, podatkowej ani kadrowej.